Kategoria: Seks i związki
(241 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: gość   [30.07.12, 16:17]
Tagi: facet | ginekologa | zazdrosny

Facet zazdrosny o ginekologa

mój facet jest zazdrosny o ginekologa, powiedział mi żebym chodziła do kobiety. Zaliczyłam opad szczęki. Słyszałyście o takim przypadku?

 
   
(236 - 72)
77%
[30.07.12, 16:24]
Masakra! Nie sądziłam ,że można być zazdrosnym o tak totalnie aseksualną, nieprzyjemną sytuację, jak badanie ginekologiczne.
gość  gość

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
 
   
(6 - 1)
86%
[08.08.12, 08:47]
ja chodzę do kobiety ginekolog, mój facet też był zazdrosny o faceta ginekologa, zmieniłam go na kobietę ginekolog, nie widzę w tym problemu, mój facet raczej nie okazuje zazdrości, ale w tym wypadku zazdrość się w nim odezwała i poprosił, żebym wybrała kobietę ginekolog, ja się zgodziłam, nie widzę powodu, żeby o to się kłócić, dla mnie bez różnicy czy ginekolog to kobieta czy facet, ważne żeby mój facet nie czuł się zagrożony
gość   gość
   
(2 - 0)
100%
[18.08.12, 12:43]
wy dziewczyny jestescie takie naiwne, poped seksualny jest najbardziej pierwotnym instynktem czlowieka, i nie wazne czy facet jest lekarzem czy ksiedzem, zawsze i wszedzie ma ochote ma mlode jedrne cialo kobiety
jesli do ginekologa przychodzi babcia z grzybica pochwy to to jest sytuacja aseksualna, ale jesli przychodzi mloda piekna dziewczyna na badanie kontrolne czy po tabletki, to nie myslcie ze ginekolog was w myslach nie posuwa
gość   emil
   
(2 - 0)
100%
[19.08.12, 17:38]
ginekolog zazdrosny o faceta, to by dopiero było :)
gość   gość
   
(2 - 0)
100%
[22.08.12, 00:50]
a ja to się nie przełamie i do faceta nie pójdę na badanie, więc mój partner może być spokojny. a zresztą i tak niestety nie jest zbyt zazdrosny ;p
gość   gość
   
(1 - 0)
100%
[25.08.12, 18:22]
Drogie dziewczyny... Nie macie racji. Prawda jest taka, że każdy facet-lekarz jest także... FACETEM. Zwłaszcza dosyć młody :) Jesteśmy trochę jako płeć męska jednak inaczej skonstruowani niż wy. Nie oczekujcie od Waszych facetów, żeby jak mantrę powtarzali sobie w myślach owo sławetne "to tylko lekarz", bo dla mnie facet, który potulnie to sobie wmawia i wierzy w taki banał jest zwykłym frajerem. Oczywiste jest że my potrzebujemy w pierwszej kolejności swego rodzaju wyłączności na intymność swojej kobiety i tyle. Nie łudźcie się również, że żaden Pan doktor (zwłaszcza jakiś młodszy) w czasie kiedy miał Was młode, śliczne z rozłożonymi nóżkami na fotelu nigdy nie pomyślał o bzykanku waszych pięknych pupć :D :) Zapewniam że myślał :) Wypowiedź kolegi powyżej o swoistym "podziale pacjentek" jest prawdą.
Nie oznacza to, że taki facet-ginekolog nie może być profesjonalistą w tym co robi i dobrym specjalistą. Bo jedno drugiemu NIE WADZI :) Po prostu nigdy też nie jest tak, że będzie albo śliniącym się zboczuchem, albo jakimś aseksualnym "robotem medycznym". Facetem jednak pozostaje ZAWSZE.
Ja na początku bycia z moją żonką (wtedy jeszcze dziewczyną) też stanąłem przed "kwestią ginekologa" i moja kilka ładnych lat chodziła z tego tytułu do kobiety. Dopiero kiedy zaszła w ciąże i zastanawialiśmy się w 1 miesiącu nad dobrym specjalistą w tej dziedzinie uzmysłowiłem sobie, że wcale nie będzie mi jednak tak przeszkadzało :), jeśli będzie rozkładać na fotelu nóżki przed obcym facetem (podkreślam: facetem). No i sam zaproponowałem dobrego gina, przyjmującego niedaleko. Na którejś wizycie byliśmy też razem, żeby podziwiać synka na USG :) W międzyczasie też razem byliśmy u innego ginekologa-faceta na konsultacjach (z badaniem oczywiście) w klinice, gdzie zdecydowaliśmy się na poród. Moja żonka została już u tego doktora po ciąży i kilka lat dalej biega do niego na kontrolki. I tak sobie myślę, że w zasadzie to... zdrowo kręci mnie, jak sobie wyobrażam ją ściągającą majtki i wchodzącą na ten fotelik przed panem doktorem... A jest jeszcze dosyć młody - dodam :D :D :P
Takimi to dziwnymi drogami chodzi ludzka mentalność... :D :)
W każdym razie rada... Nie oceniajcie Waszych facetów i spróbujcie z nimi rozmawiać o tym problemie. Oni mają w tym zakresie własne racje. Najgorsze, co można zrobić, to powiedzieć swojemu facetowi "to nie twoja sprawa". Pozdrawiam.
gość   Crusader
   
(0 - 3)
0%
[26.08.12, 16:52]
o ginekologa!? łeb jak sklep, szkoda ze półki puste... w tym wydaniu to chyba nawet półek nie ma .
gość   gość
   
(0 - 5)
0%
[27.08.12, 23:35]
Mężczyźni są totalnie zdziczali pod tym względem. Dziewczyny, opowiedzcie im jak wygląda takie badanie. Ze SZCZEGÓŁAMI. Opowiedzcie im o cytologii, USG. Opowiedzcie gdzie i co jest wam wkładane, jak to wygląda, jaką ma długość i szerokość. Opowiedzcie gdzie was boli i w jaki sposób. Opowiedzcie im o wstydzie, jak się siedzi z gołym tyłkiem za biurkiem i odpowiada na krępujące pytania. Opowiedzcie jak się czujecie, o czym myślicie... GWARANTUJE! W połowie waszej opowieści waszym panom odechce się seksu na najbliższy czas i nie będą już nigdy więcej chcieli słuchać o danym lekarzu. Oni są zazdrośni z czystej niewiedzy. Gdyby choć raz w życiu mieli okazję przeżyć podobne badanie na pewno zrozumieliby jak to jest.
rudamalpa   rudamalpa  
   
(0 - 1)
0%
[27.08.12, 23:40]
Ps. Albo jeszcze inaczej (dla tych mniej empatycznych :)) Wytłumaczcie im, że to dokładnie tak samo by było, gdyby oni poszli do lekarza, musieli zdjąć portki, a pani doktor (o tak, szczególnie taka młoda i ładna!) obeszła ich dookoła, przyglądała się z prawej strony, z lewej, następnie wzięła linijkę, zmierzyła wzdłuż i wszerz. Wszystko skrupulatnie zapisując w notesiku! Ubrana byłaby oczywiście od stóp do głów, a przyrodzenia dotykałaby jakimś zimnym metalowym przedmiotem. Mogłaby mu jeszcze wsadzić coś do tyłka, a czemu nie? A potem masować miejsca intymne zimnym i lepkim ultrasonografem. Czysta frajda, prawda? :)
rudamalpa   rudamalpa  
   
(1 - 0)
100%
[16.09.13, 10:35]
Olej to? Niestety coraz więcej kobiet nie szanuje swoich mężczyzn i to jest przykre. My też mamy swoje uczucia i na szczęście moja żona to szanuje.
gość   Ziemianin
   
(3 - 0)
100%
[01.10.13, 21:10]
Czytam i czytam i już nie wiem co mam myśleć. A trafiłem tu właśnie z tego powodu że jestem jednym z tych "ograniczonych deb.li", jestem tym "zwyrolem", który nie potrafi poradzić sobie z takim uczuciem. Nie wydaje mi się aby słowo zazdrość trafnie owo uczucie opisywało. Zazdrość nie boli w taki sposób. Przeżyłem to i do dziś nie potrafie tego zrozumieć. Żadne tłumaczenie nie pomaga dlatego przeszukiuje fora aby znaleźć odpowiedź. Ale nie stety "im dalej w las tym bardziej prze..bane masz"
Czytam komenty kobiet: "lekarz to lekarz, nie ma płci" - na prawdę kobiety w to wierzą?. "Nie idę tam dla przyjemności" - zgadza się, byłem przy takim badaniu i wiem że nie jest ono przyjemne. Przynajmniej dla pacjentki. "Wybieram faceta bo jest delikatniejszy" - no tak, ale przecież nie idziesz tam dla przyjemności, twoje słowa. "Tacy faceci są nienormalni i dziecinni" - tacy faceci próbują tak pokazać że to ich bardzo boli, fakt, w okazywaniu uczuć może nie jesteśmy najlepsi, ale to chyba o "nienormalności" nie świadczy.
Byłem przy porodzie, i gdy w czasie ciąży coś szło nie tak to wtedy nie miało dla mnie znaczenia czy to facet czy kobieta, najważniesze było to aby wszystko było w prządku. Ale jeśli mówimy o wizytach profilaktycznych, gdzie jest czas aby to zaplanować, po prostu nie jest to sytuacja "nagła". Dlaczego w takich nie "nagłych" przypadkach kobieta nie może liczyć sie z uczuciami partnera, jeśli wie jak to go boli? Dlaczego kobiety zarzucają nam że nie potrafimy zrozumieć kobiet, emocji jakie nimi targają, że jesteśmy chłodni itp? A gdy pojawia się sprawa ginekologa-mężczyzny sytuacja się odwraca i nawet przez myśl kobiecie nie przejdzie że partner może mieć z tym problem a gdy już o tym jej powie to nagle staje sie niedorozwiniętym emocjonalnie idi.tą z ciemnogrodu który sobie coś tam unzdurał. Dlaczego na każdym kroku kobiety oczekują zrumienia, akceptacji jakichkolwiek ich fanaberii a kiedy ten jeden jedyny raz ich facet właśnie takiego zrozumienia potrzebuje one odbierają to jako atak miszając go z błotem na podobnych temu forach. Moze to ten jedyny raz facet otwiera się, uzewnetrznia swoje lęki, emocje. A po takiej reakcji z kobiety strony już nigdy tego nie zrobi. Ból zostanie stłumiony, na chwilę. Pojawi sie frustracja a potem depresja. Wtedy właśnie może z takego faceta powstać "zwyrol". Oczekując zrozumienia może postarajcie się same też to owo zrozumienie dać w zamian. Przecierz życie we dwoje to sztuka kompromisu, piekielnie trudna. Zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie poruszane na tym forum
gość   Gość - facet
 
Odpowiedź pisze:
 
Zaloguj
:)
  • :/
  • :(
  • :)
  • :*
  • :<
  • :0
  • :o
  • >:D
  • :d
  • :|
  • :x
  • ;)
  • ;(
  • :p
  • :s
  • >:d
  • :D
  • >:o
  • :]
  • :[
  • :P
  • >:|
 Dodaj zdjęcia lub inne pliki